Wnikliwe kontrole podatkowe w poszukiwaniu metod zasypania dziury budżetowej. Czuwaj podatniku!

Państwowe rozdawnictwo wraz z rozdętą administracją ma to do siebie, że gorączkowo poszukiwane są dodatkowe dochody budżetowe. Minister finansów noce i dnie „uszczelnia system”. Znając polskie realia najbardziej ucierpią na tym przedsiębiorcy, szczególnie drobni (ta smutna zależność znana jest już od czasów staropolskich, gdy mawiano: Polskie prawa są jako pajęczyna – Pan się przebije, ugrzęźnie chudzina).

Szczególne niebezpieczeństwa czekają przy rozliczeniach podatkowych w kwestii zakresu i wielkości kosztów. Także przysługujące odliczenia VAT mogą być źródłem niepokoju, szczególnie jeżeli przedsiębiorca nie posiada indywidualnej interpretacji podatkowej.

Lecz największy problem, polega na tym, że Urzędy Skarbowe zaczynają w trakcie kontroli zajmować stanowisko odmienne od dotychczas prezentowanego. I nie ma znaczenia, że poprzednie wieloletnie, rokroczne kontrole nie przyniosły negatywnych wyników. Przedsiębiorca nie niepokojony przez kontrolujących urzędników, rozlicza się cały czas tak samo, aż tu nagle Urząd stwierdza nieprawidłowości. Działanie w zaufaniu do kompetencji aparatu skarbowego oraz generalnie instytucji państwa, może być kosztownym błędem. Poprzednie kontrole okazują się „nie dość dokładne”, a całość zaczyna przypominać polowanie z nagonką. Ale cóż potrzeby skarbowe są wielkie….

Jedynym rozwiązaniem na dziś jest posiadanie na wszelkie rodzaju kosztów i odliczeń vatowskich indywidualnych interpretacji. Ale czy o to chodzi w uczciwym prowadzeniu działalności gospodarczej. Kiedy wreszcie niejasne przepisy i sprzeczne orzeczenia skarbówki przestaną stanowić o być albo nie być przedsiębiorców?

 

Kategorie: PODATKI,